poniedziałek, 22 lipca 2013

5.

wczoraj się nie pokazałam, bo była przepiękna pogoda, więc posiedzieliśmy całą rodzinką na słoneczku, a potem do Opola na małe polowanie. moje cztery łupy pokazane są w kolażu na saaaamym dole. w zasadzie powinien być tylko jeden łup, ale kiedy weszłam do empiku i zobaczyłam promocję 2+1 w zasadzie nie było sposobu, by się oprzeć. a teraz od nowa trzeba zbierać na prezent dla rodziców. dam radę!
na master trucku było świetnie. chłopak, który się potknął, gdy na mnie patrzył nie daje o sobie zapomnieć, bo dawno nikt się do mnie tak rozbrajająco nie uśmiechał. jedynym minusem całej imprezy były żetony, bez których nie kupiło się dosłownie niczego,a  po same żetony trzeba było stać pół godziny ;/ miałam ochotę ich pozabijać, gdy mój organizm się odwadniał przez cały dzień, a nie mogłam nawet łyka wody zrobić, bo czekanie w kolejce było bardziej męczące, niż cokolwiek. ogólnie atmosfera imprezowo-festynowa, więc dobra. uśmiecham się szeroko na samą myśl o czwórce kumpli, którzy sprawili, że długa droga do auta nie była taka nudna i męcząca i minęła jak z bicza strzelił.
dzisiaj leniuchujemy z siostrami na dworze i patrzę tylko jak woda leniwie wpływa do basenu. a jutro, gdy wrócę z Opola, jak wskoczę do wody, tak nie wyjdę do wieczora.
dodaje zdjęcia głównie wody, bo pobawiłam się trochę z siostrą. poniedziałek piękny dziś. letni, gorący, przyjemny, więc korzystamy. DO NASTĘPNEGO! :)
wczorajszy wieczór *o*







aż się cieplutko robi :)

ależ ja jej zazdroszczę braku boczków. :D


kocham tą bluzę i kocham michaela granta.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz